Taddy po raz 4 na najwyższym podium!

Thumbnail image6 czerwca (niedziela) na żelaznej górze Erzberg po raz 16. rozegrany został najtrudniejszy na świecie wyścig enduro Po raz czwarty z rzędu na najwyższym miejscu na podium stanął Polak – Tadeusz Błażusiak! Spośród 500 zawodników startujących w finale, jedynie 16 udało się ukończyć wyścig i dojechać do linii mety! Tadeusz Błażusiak konsekwentnie udowadnia iż jest najwyższej światowej klasy zawodnikiem. Jednak tegoroczne zwycięstwo na zawodach Red Bull Hare Scramble nie przyszło mu lekko.
 

2 Dni do Erzberg Rodeo!

Thumbnail imagePrzypominamy, że Erzberg 2010 odbędzie się w pierwszy weekend czerwca, poczynając już od czwartku 3. czerwca i jak zwykle odbędzie się w Austrii w miejscowości Eisenerz. Tak jak w zeszłym roku, oprócz Prologu odbędzie się Rocket Ride oraz zawody Endurocross.Kolejna ważna informacja - Erzberg 2010 nawiedzi 29 zawodników z Polski! To absolutny rekord. Oczywiście, pierwsze skrzypce gra trzykrotny zwycięzca, Tadeusz Błażusiak. Więcej szczegółów już niedługo.
 

Koniec BMW G 450 X na rzecz nowej Husqvarny

Thumbnail imageBMW zakończy produkcje offrodówki 450 na koniec tego roku, na rzecz hybrydy ramy od Husqvarny i silnika od BMW. Hybrydowy prototypowy motocykla, na którym startowali zawodnicy w poprzedniej rundzie Mistrzostw Świata, spisuje się wielokrotnie lepiej niż BMW G 450 X. Z tego właśnie powodu ma być sprzedawany pod banderą Husky. Nowy sprzęt ma być dostępny już od przyszłego roku.
 

Rewelacyjny start Błażusiaka w GP Włoch

Thumbnail imagePodczas trzeciego Grand Prix Mistrzostw Świata w rajdach enduro rewelacyjnie zaprezentował się Tadeusz Błażusiak. Specjalista od extreme enduro pojawił się we Włoszech treningowo, by sprawdzić swoją wytrzymałość fizyczną i prędkość po ciężkiej kontuzji. 

Taddy Błażusiak:
„Mimo błędu pierwszego dnia, mam za sobą świetny weekend. Pierwszego dnia na próbie rozruchu trochę się pospieszyłem i otrzymałem minutową karę. Z tego powodu nie mogłem powalczyć o podium, a prawdopodobnie dużo by nie brakowało. To trochę rozczarowujące, wiedzieć że byłem tak blisko. Tak czy inaczej, cieszę się z wyniku, a przede wszystkim z tego, że mój bark mi nie doskwierał. Drugiego dnia musiałem jechać wolniej i nieco płynniej, a kiedy jadę płynnie to nie idzie mi tak dobrze. Popełniałem trochę błędów na teście motocrossowym, co kosztowało mnie sporo czasu, ale i tak jestem bardzo szczęśliwy. Najważniejsze, że skończyłem bez większych problemów obydwa dni i teraz wiem, że mój bark jest gotowy na Erzberg. Już nie mogę się doczekać Erzbergu, zwłaszcza kiedy już wiem, że wróciłem do dobrej formy."
Tak więc przed Erzbergiem (który już za 10 dni!), nie ma powodów do zmartwień.

W zawodach startował także Bartek Obłucki, zawodnik fabrycznego zespołu Husqvarny. Bartek obydwa dni skończył poza pierwszą 10 w klasie E3. 
 
 

Polski Związek Motorowy na naszym celowniku. Cała prawda o PZM!

Thumbnail imageCzym tak naprawdę jest PZM?
Polski Związek Motorowy (PZM) jest związkiem stowarzyszeń działającym na podstawie Prawa o Stowarzyszeniach (ustawa z dnia 7.04.1989 r.) zrzeszającym członków sympatyków motoryzacji w kilkuset automobilklubach i klubach motorowych oraz turystycznych. Czym jest więc PZM w Polsce? odpowedź jest banalnie prosta - najzwyklejszym stowarzyszeniem, dokładnie takim samym jakim jest Stowarzyszenie Miłośników Perliczki Brunatnej. Polski Związek Motorowy - i chwała Bogu za to !
Pracownicy PZM zapomnieli chyba jedynie o tym, że nikt stowarzyszeniu PZM nie nadał wyjątkowego prawa monopolu do organizacji imprez i zawodów w Polsce. Według obowiązującego w Polsce prawa (któremu notabene PZM też podlega i za jego łamanie może być karany) organizator imprezy masowej, do której zaliczają się też imprezy sportowe, zobowiązany jest do wystąpienia do wójta, burmistrza albo prezydenta miasta, właściwego ze względu na miejsce przeprowadzenia imprezy, z  wnioskiem o wydanie zezwolenia na przeprowadzenie imprezy masowej. Po otrzymaniu pozytywnej odpowiedzi impreza odbywa się w pełni legalnie nie naruszając polskiego prawa.

Zarobić na wszystkim, nawet na kontuzjach
Każdy zawodnik PZM posiadający ważną licencję sportową automatycznie otrzymuje ubezpieczenie w TU Compensa. Logiczne wydaje się więc być myślenie, że licencję PZM warto posiadać. Zawsze w razie kontuzji bądź poważniejszego wypadku (na zawodach lub treningu) otrzymać możemy jakiekolwiek pieniądze z polisy ubezpieczeniowej. Niestety (a dla niektórych może i stety) polisa zbiorowa w Compensie zawarta została w taki sposób, iż w 99% przypadków odszkodowania nie otrzymamy.
 
Nasz warsztacik